Wywiad: Duński Instytut Kultury w Rydze

Sveiki! Witajcie w Rydze. Będąc w malowniczej stolicy Łotwy, postanowiłam odwiedzić Duński Instytut Kultury. Na moją propozycję rozmowy, zgodziła się Amalie Sørensen, która od prawie trzech lat pracuje w tej duńskiej jednostce. Amalie jest Dunką, ma licencjat z literaturoznawstwa porównawczego, a także jest magistrem kulturoznawstwa i komunikacji międzykulturowej, więc nie ulega wątpliwości, że w pracy w pełni wykorzystuje swoje wykształcenie. Oto, co opowiedziała mi o duńskich inicjatywach kulturalnych w krajach bałtyckich, wyzwaniach zawodowych i nadchodzących projektach. Zapraszam!

Stolicę Łotwy łączą z Kopenhagą podobna architektura i atmosfera.

 

Kinga Eysturland: Amalio, dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenie do rozmowy. Czy możesz powiedzieć, gdzie się obecnie znajdujemy?

Amalie Sørensen: Siedzimy w stolicy Łotwy – Rydze, w Bibliotece Narodowej, gdzie swoje biuro ma Duński Instytut Kultury. Chociaż naszą bazą jest Ryga, prowadzimy działania na terenie krajów bałtyckich, a więc na Litwie, na Łotwie i w Estonii. Zdarza nam się również koordynować projekty na Białorusi, a od 2018 roku także w Ukrainie. W ciągu ostatniego roku, w związku z inicjatywą „New Democracy Fund”* działamy w stowarzyszonych krajach Europy wschodniej. Tak więc, pomimo tego, że w naszym instytucie pracuje zaledwie jedenaście osób, nasze działania obejmują całkiem spory obszar geograficzny.  

A także zróżnicowany kulturowo!

O tak! Mamy do czynienia z wieloma różnymi językami i kulturami, ale też podejściem do demokracji. Uważam, że na wszystkich płaszczyznach radzimy sobie dobrze. Na tym zresztą polega piękno kultury. Pomimo tego, że różnimy się pod wieloma względami, kultura jest wspólnym mianownikiem, który nas łączy.

Porozmawiajmy zatem o tym, czym się konkretnie zajmujecie jako Duński Instytut Kultury.

Pracujemy z szeroko rozumianą kulturą. Organizujemy wydarzenia, które automatycznie kojarzą się z taką placówką jak nasza – koncerty muzyczne, przedstawienia teatralne, inicjatywy artystyczne, wystawy. Działamy także na polu literatury, w tym tłumaczeń literackich. Zatem z jednej strony pracujemy nad projektami, które są klasycznymi inicjatywami kulturalnymi, zaś z drugiej strony zajmujemy się rzeczami związanymi z kulturą, które jednocześnie promują demokrację, prawa człowieka, aktywność obywatelską, zrównoważony rozwój, jednocześnie starając się zdefiniować duńską kulturę nieco szerzej, wykorzystując do tego te właśnie konteksty. Ważna jest również skala naszych działań. Niektóre inicjatywy mają skalę mikro. Na przykład w zeszłym roku zorganizowaliśmy serię wieczorków poetyckich, w których uczestniczył jeden duński twórca i jeden z każdego kraju bałtyckiego. Zaowocowało to publiczną wymianą twórczości, odczytem wierszy, dyskusją na ich temat. Z kolei inny projekt, powstający przy wsparciu Unii Europejskiej, zrzeszał czternastu partnerów z regionu morza Bałtyckiego, co wiązało się z dużo większymi funduszami. Jednak każdorazowo naszym nadrzędnym celem jest łączenie ludzi, prowadzenie dialogu i wymiana myśli na płaszczyźnie kulturowej.

Ryga
Łotewska Biblioteka Narodowa. Duński Instytut Kultury mieści się na górnych piętrach.

Przez wiele lat Duński Instytut Kultury miał swój oddział w Warszawie, jednak jego działalność została zakończona w 2021 roku. Zastanawia mnie, jak to możliwe, że warszawska filia została zamknięta, a Wasze biuro, znajdujące się, jak by nie patrzeć w mniejszym kraju, działa i ma się dobrze. Czy to oznacza, że w krajach bałtyckich panuje większe zainteresowanie Danią i duńską kulturą?

Duńskie Instytuty Kultury na całym świecie starają się być elastyczne i adaptować do panujących warunków. Stąd niektóre placówki są zamykane, zaś eksperymentalnie powstają nowe. Instytuty mają ograniczony budżet, więc nadrzędne kryterium stanowią możliwości działania na danym terenie. Między innymi dlatego niedawno powstała jednostka w Indiach, a z kolei zamknięty został oddział w Brukseli. Kraje bałtyckie, choć oczywiście mówię to z pozycji osoby stronniczej, są wyjątkowe! (śmiech) Ale mówiąc poważnie, to relacje Danii i krajów bałtyckich rzeczywiście są szczególne. Tutejszy instytut powstał w roku 1990 i zdecydowano się otworzyć go właśnie w Rydze, a nie w Moskwie. Dania nigdy nie zaaprobowała sowieckiej okupacji na terenie Łotwy, a także jako drugi kraj na świecie, uznała niepodległość Łotwy w 1991 roku. Oprócz dobrych stosunków pomiędzy Danią i Łotwą, na korzyść działa również położenie geograficzne Rygi, stąd duńskie instytucje i organizacje są żywo zainteresowane współpracą z nami. Trudno jest prowadzić działania, mając bazę w Mińsku lub Kijowie, podczas gdy Ryga, jest bezpieczną przystanią, z której można koordynować projekty na Białorusi i w Ukrainie. Poza tym stolica Łotwy znajduje się w połowie drogi między Wilnem a Tallinem, co również ułatwia pracę w terenie. Przez pewien czas zarówno Litwa jak i Estonia miały swoje własne Duńskie Instytuty Kultury, jednak po pewnym czasie ich prace zostały zawieszone, a działania scentralizowane w łotewskim ośrodku.

W jaki sposób dobieracie inicjatywy i wybieracie projekty? Czy jako pisarka, poetka, piosenkarka mogę skontaktować się z Wami bezpośrednio czy powinnam raczej pisać do duńskiego, tudzież łotewskiego Ministerstwa Kultury?

To zależy, ale na pewno kluczem jest wzajemność. Zależy nam na tym, żeby zainteresowanie znajdowało się zarówno po stronie duńskiej, jak i po stronie kraju partnerskiego. Zdarza się, że twórcy kontaktują się z nami bezpośrednio w sprawie konkretnego projektu. Niedawno napisał do mnie duński autor w sprawie tłumaczenia książki na język łotewski i w takiej sytuacji najpierw badamy, czy na dany projekt jest w ogóle zapotrzebowanie, tj. czy znajdzie się na Łotwie wydawnictwo, zainteresowane wypuszczeniem na rynek duńskiej książki, na ile ukazanie się takiej książki tutaj ma sens, itp. W tym wypadku uznaliśmy, że taka współpraca ma sens i pośredniczyliśmy w kontakcie duńskiego twórcy z wydawnictwem. Czasami rezultaty są kuriozalne. Tak było w przypadku pewnego łotewskiego zespołu indie rockowego, który był dość znany na Łotwie, ale praktycznie anonimowy poza ojczyzną do chwili, gdy jedną z ich piosenek zainteresował się browar Carlsberg i wykorzystał ją, jako tło w swojej reklamie. Utwór wzbudził zainteresowanie w Danii i tym samym, ku ogromnemu zdziwieniu muzyków, ich piosenka miała najwięcej odtworzeń w serwisie Spotify na Łotwie i… w Danii. Zaowocowało to dwoma koncertami w Aarhus, które zgromadziły tłumy. Oprócz tego realizujemy własne pomysły, kontaktujemy się z potencjalnymi partnerami, dołączamy do projektów jako strona aktywna.

 

Biuro Duńskiego Instytutu Kultury w Rydze.

 

Atmosfera podczas pracy jest bardzo skandynawska.

Czy możesz podać jakieś przykłady takich projektów?

Jednym z ostatnio realizowanych był projekt „Creative Ports”, który polegał na wzmacnianiu potencjału osób i firm z branży kreatywnej, a także miał pomóc wybić się kreatywnym start-upom, jednocześnie łącząc je z innymi przedstawicielami branży na terenie około bałtyckim. Trzy lata pod rząd współorganizowaliśmy inicjatywę „Pitching for a Better Baltic Sea”, w której zgromadziliśmy kreatywne jednostki, dzielące się pomysłami na to, jak uczynić z obszaru morza Bałtyckiego lepsze, bardziej ekologiczne i zrównoważone miejsce. Współuczestniczyliśmy w tym projekcie, którego głównym organizatorem był Instytut Goethego, działając aktywnie na wielu płaszczyznach: od wymyślenia formatu prezentacji, po załatwianie biletów lotniczych i przywiezienie uczestników do Aarhus. Propozycje współpracy pojawiają się często, więc nie we wszystkie projekty możemy się zaangażować.

Tak się składa, że wczoraj byłam w supermarkecie w centrum i na półkach dostrzegłam sporo duńskich produktów, co oznacza, że duńsko – łotewskie relacje handlowe istnieją i mają się dobrze. Czy pełnicie również rolę Izby Handlowej?

Nie. W Rydze działa osobna duńska izba handlowa. Oprócz tego duńska ambasada w Rydze ma swój dział handlowy, więc duńskie firmy, zainteresowane wejściem na łotewski rynek, powinny kontaktować się bezpośrednio z tymi dwoma ośrodkami. Wyjątek stanowią firmy, będące jednocześnie aktorami kulturowymi, np. firmy związane z duńskim dizajnem.  W ramach projektu „Creative Ports”, zwrócił się do nas jeden z uczestników – duński artysta, projektujący konie na biegunach. Nie mógł lepiej trafić, bo jedną z rzeczy, w których Łotysze są naprawdę dobrzy, jest obróbka drewna. Duńczyk miał zatem piękne projekty, ale szukał kogoś, kto będzie potrafił je wykonać i w tym wypadku nasza pomoc zaowocowała udaną współpracą duńsko – łotewską na poziomie biznesowo – kulturalnym. Jednak dla firm, handlujących np. duńskim piwem, Duński Instytut Kultury to nie najlepszy adres.

 Czy w swojej ofercie macie również kursy języka duńskiego?

Czasem dostajemy zapytania w tym temacie, ale nie, nie zajmujemy się nauczaniem duńskiego. Niektóre instytuty kultury, jak np. niemiecki oraz francuski, rzeczywiście prowadzą zajęcia z języka, ale my nie widzimy do tego przestrzeni. Duńskiego na Łotwie można uczyć się w szkołach językowych lub na uniwersytecie. W Rydze funkcjonuje także nordyckie liceum.

Kolejny projekt w drodze.

Czy zauważyłaś jakieś różnice przy współpracy z różnymi nacjami bałtyckimi? Wydaje mi się, że np. Estończycy próbują się pozycjonować na naród nordycki, a Litwa i Łotwa trzymają się razem, ale mimo to bardzo się różnią..

Tak, te narody rzeczywiście bardzo się różnią. Duńczycy często mówią o „Bałtach” i „krajach bałtyckich”, ale wtedy zawsze pytam, co by powiedzieli, gdyby nikt nie mówił o Danii, tylko używał wyłącznie określenia „Skandynawia”. W takiej perspektywie Duńczyk czułby się oburzony, bo przecież wiele nas różni od Szwedów i Norwegów. Tak samo jest z Bałtami. Różnice było widać chociażby na przykładzie wspomnianego już projektu z duńskimi i bałtyckimi poetami, ponieważ inicjatywę tę przeprowadziliśmy w każdym kraju. Zgadzam się z tobą, że Estończycy są bardziej nordyccy – prowadzą też bliską współpracę z Finlandią. Natomiast jeśli chodzi o zainteresowanie projektami i partycypację, sytuacja wygląda podobnie we wszystkich trzech krajach.

Czy poszczególne Duńskie Instytuty Kultury ze sobą współpracują?

Tak. W tym roku czeka nas projekt z Duńskim Instytutem w Pekinie, więc będzie to współpraca duńsko – łotewsko – chińska. To jedno z założeń Instytutu – jesteśmy jedną instytucją, mającą siedziby w różnych krajach, ale współpraca pomiędzy poszczególnymi komórkami jest pożądana, chociaż na inicjatywy łączone wpływa również sytuacja polityczna poszczególnych krajów.

Nad jakimi projektami pracujecie obecnie i jakie macie w planach?

Całe mnóstwo. Kiedy ostatni raz robiłam podsumowanie, naliczyłam ich trzydzieści siedem. Najbardziej aktualna jest wspomniana już trójstronna współpraca duńsko – łotewsko – chińska, która będzie kręciła się wokół stulecia Nagrody Nobla dla Nielsa Bohra – nota bene jednego z założycieli Duńskiego Instytutu Kultury. W związku z rocznicą przyznania Bohrowi nagrody, pracujemy nad projektem łączącym światło, sztukę i fizykę kwantową,  w ramach którego artyści z Danii, Łotwy i Chin będą interpretować fizykę kwantową poprzez swoje prace. O ile szyków nie pokrzyżuje nam kolejna mutacja covid19, wystawa będzie miała swoje otwarcie w Rydze we wrześniu, potem trafi do Danii, a następnie do Chin. Duński Instytut Kultury w Pekinie to bardzo ciekawe miejsce, ponieważ posiada pomieszczenia wystawowe. Chińczycy uwielbiają wystawy i jest to w Kraju Środka wiodąca forma prezentowania treści. Poza tym czeka nas kolejna edycja „Kreatywnych Portów” oraz „UrbCultural Planning”. Będziemy również kontynuować działania w ramach New Democracy Fund. Nową inicjatywą, wspieraną przez Unię Europejską, jest projekt „Circular Place”, związany z kształtowaniem przestrzeni publicznej przez rozmaite formy kultury oraz sprawianie, by stawała się bardziej zielona.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia we wszystkich działaniach.

Dziękuję bardzo.

A oto moja rozmówczyni – Amalie Sørensen.

 

*Fundusz założony w roku 2020 przez duńskie ministerstwo spraw zagranicznych. Jego celem jest wzmacnianie tendencji demokratycznych w krajach Europy wschodniej, takich jak Białoruś, Ukraina, Mołdowa, Gruzja, Armenia i Azerbejdżan. Działania opierają się na dialogu oraz współpracy i mają na celu budowanie i wzmacnianie istniejących relacji pomiędzy organizacjami obywatelskimi i Danią.

 

One thought on “Wywiad: Duński Instytut Kultury w Rydze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.