Kopenhaga i Amsterdam uważane są za rowerowe stolice świata.

10 rzeczy, które ułatwiają życie w Danii

Według najnowszego raportu na temat szczęśliwości, Dania zajęła drugie miejsce najszczęśliwszych krajów świata, depcząc po piętach zwycięskiej Finlandii. Nic dziwnego, Duńczycy cieszą się wysokim miejscem w rankingu od lat. Co sprawia zatem, że życie w Danii oceniane jest tak wysoko zarówno przez autochtonów, jak i cudzoziemców tam mieszkających? Poniżej przedstawiam Wam mój subiektywny spis dziesięciu rzeczy, które sprawiają, że życie w ojczyźnie Andersena jest po prostu łatwiejsze.

  1. Równowaga

Work-life balance, czyli równowaga pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym jest kluczem do duńskiego stylu życia. W Danii pracuje się, by żyć, a nie żyje, aby pracować. Tezy tej nie potwierdzą zapewne osoby, które przyjeżdżają do Danii stricte zarobkowo, ale ta grupa zamiast równowagi na linii praca – życie prywatne, szuka zazwyczaj jeszcze więcej nadgodzin. Fenomen ten dość dobrze opisuje Helen Russel w swojej książce „Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie”. Russel przeniosła się z mężem na Jutlandię z tętniącego życiem Londynu, gdzie pracoholizm uważany był za cnotę. Była więc zszokowana zauważając, że Duńczycy jak ognia unikają nadgodzin, a zostawanie w pracy nadprogramowo, oznaczało, że ktoś ma problem z organizacją czasu, a nie zadatki na pracownika miesiąca. Życie prywatne to dla Duńczyków świętość, gdyż nie samą pracą człowiek żyje. Trzeba znaleźć przecież czas na hobby, uprawianie sportu, spotkania z przyjaciółmi i hygge, a doba ma niestety tylko 24 godziny.

  1. Egalitaryzm

W książce „Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych” Anglik Michael Booth postawił tezę, że sukces duńskiego modelu społecznego wynika z niewielkiego rozwarstwienia społecznego. Klasa średnia stanowi w Danii rzeczywiście największą grupę społeczną, a prawdziwych bogaczy oraz osób żyjących na skraju ubóstwa jest wyjątkowo mało. Co ciekawe, Duńczycy nie definiują się przez pryzmat pracy i nie utożsamiają się z konkretnym stanowiskiem. W nordyckim paradygmacie powiedzenie „żadna praca nie hańbi” nie jest bynajmniej pustym frazesem i uważa się, że każdy zawód jest istotny dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Poza tym w kraju panuje względna równość płci i zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają równy dostęp do rynku pracy, edukacji, służby zdrowia i świadczeń społecznych.

  1. Wysoki stopień cyfryzacji

Dania nie zostaje w tyle, jeśli chodzi o dygitalizację, dzięki czemu coraz więcej usług dostępnych jest w trybie online.  Na dodatek pandemia zwiększyła stopień zaawansowania pracy zdalnej i pomimo zlikwidowaniu obostrzeń, wiele osób wciąż pracuje z domowego biura. Podstawowym systemem obsługi rezydentów oraz firm w Danii jest tzw. NemID. Obejmuje on nie tylko dane osobowe, ale również dostęp do konta bankowego online. Wysoki stopień cyfryzacji mają również szkoły i uczelnie wyższe, biblioteki oraz służba zdrowia. Coraz większy nacisk w Danii kładzie się na to, by, o ile to możliwe, załatwiać sprawy drogą internetową.

NemID to powszechny system rejestracji rezydentów.
NemID to powszechny system rejestracji rezydentów. Fot. www.nemid.nu
  1. Edukacja

Duński system nauczania różni się od modelu polskiego, jednak trudno odmówić mu innowacyjności i progresywności. Stawia się przede wszystkim na tzw. umiejętności miękkie – pracę w grupach, rozwiązywanie problemów, przedstawianie i argumentowanie swoich racji, dyskutowanie. Nie ma w nim miejsca na tzw. pamięciówkę. Zamiast tego uczniowie uczą się szybkiego wyszukiwania pożądanych informacji. Nauka w szkołach publicznych na wszystkich etapach jest darmowa, a w liceum i na studiach wręcz subsydiowana niewielkimi stypendiami. Imponująca jest również dostępność szkół. Nawet w najmniejszych miejscowościach znajduje się przynajmniej szkoła podstawowa. Byłam pod wrażeniem widząc taką placówkę na maleńkiej wysepce Christiansø, na której mieszka zaledwie garstka dzieci. Pomimo niewielkiego rozmiaru, Dania może poszczycić się szeregiem uczelni wyższych, z czego dwie – Uniwersytet Kopenhaski i Politechnika w Lyngby znajdują się w światowej setce. Jeżeli rozważacie przyjazd do Danii na wymianę studencką, aplikujcie! Duńskie uczelnie to wspaniałe środowisko akademickie, gdzie panuje study-life balance.

Niepozorny budynek szkoły podstawowej na wysepce Christiansø.

Niepozorny budynek szkoły podstawowej na wysepce Christiansø. Dostęp do edukacji na poziomie przynajmniej podstawowym, zapewniony jest nawet w najmniejszych miejscowościach.

  1. Komunikacja i transport

Poruszanie się po Danii jest bajecznie proste i przyjemne (choć nie zawsze tanie), a poszczególne odcinki są ze sobą świetnie skomunikowane. Dania to kraj dobrych dróg, mostów i ścieżek rowerowych. Są też autobusy i pociągi, a ruch w stolicy skutecznie rozładowuje metro i sieć kolei podmiejskiej S-tog. Ponadto mowa o kraju wyspiarskim, więc niektóre wyspy połączone są z macierzą poprzez rozkład promów. Zakup samochodu obwarowany jest ultra wysokim podatkiem, więc z doświadczenia wiem, że w większych miastach najlepiej sprawdza się rower. Jedyne co może przeszkodzić w poruszaniu się dwuśladem to deszcz i podmuchy jesiennego wiatru.

Kopenhaga i Amsterdam uważane są za rowerowe stolice świata.
Kopenhaga i Amsterdam uważane są za rowerowe stolice świata. Przy Nørreport St zazwyczaj natrafić można na morze rowerów.
  1. Ładnie i funkcjonalnie

Dla kogoś, kto wychował się w Danii lub mieszka już dłuższy czas, ten punkt będzie uchodził za standard, jednak osoby przyjeżdżające do Danii z miejsc średnio estetycznych, momentalnie zwrócą uwagę na wysoką jakość architektury i dizajnu w przestrzeni publicznej. Sama, gdy zamieniłam polski eklektyzm na duńską funkcjonalność, byłam początkowo w  szoku, że takie miejsca jak urząd gminy, biblioteka czy nawet poczekalnia w przychodni mogą wyglądać ładnie, być przytulne, a jednocześnie wysoko funkcjonalne. Projekty są zazwyczaj przemyślane, a zastosowane w nich rozwiązania proste i przyjazne użytkownikom. Nic dziwnego, że Dania stała się światowym liderem w zakresie architektury i wzornictwa.

SAS lounge na kopenhaskim lotnisku Kastrup.
SAS lounge na kopenhaskim lotnisku. Stonowana kolorystyka, naturalne materiały, ponadczasowy dizajn.
  1. I don’t speak Danish!

Z góry wyjaśniam, że nie namawiam bynajmniej nikogo do zarzucenia nauki języka duńskiego. Wręcz przeciwnie! Nauka (każdego) nowego języka działa zbawiennie na nasz mózg, pamięć oraz wzbogaca kulturowo. Jednak jeżeli ktoś przyjeżdża do Danii na czas określony, nie planuje zostać tam na stałe, a na dodatek nie ma zdolności językowych, to dobra wiadomość jest taka, że w Danii spokojnie można funkcjonować bez znajomości duńskiego. Sama znam kilka przypadków osób, które pomimo wielu lat spędzonych w Danii, ukończonych kursów językowych i pracy z Duńczykami, na co dzień posługują się angielskim. Duńczycy mają świadomość, że są małą nacją, a ich język nie jest i nie będzie językiem światowym, dzięki czemu nacisk na naukę angielskiego kładzie się od wczesnego dzieciństwa, a język ten jest w Danii powszechnie znany. Tak więc bez trudu nauczenia się języka duńskiego z pewnością ciężko będzie znaleźć przyjaciół czy w pełni zrozumieć pewne konteksty kulturowe, ale z załatwieniem spraw w banku, urzędzie czy w sklepie pójdzie jak po maśle.

  1. Odzieżowy luz

Nie licząc garstki snobistycznych kopenhażan i Duńczyków zapatrzonych w modowe trendy, podejście do mody i wyglądu jest w Danii bardzo wyluzowane. Panuje zasada: bądź kim chcesz, wyglądaj jak chcesz. Coraz więcej Dunek rezygnuje z makijażu na co dzień, a zwyczajne, bezpretensjonalne stylizacje nie są uważane za faux pas. Duńczycy lubią wystroić się na konkretną okazję, np. wesele czy ukończenie szkoły lub o ile wymaga tego konkretny roboczy dress code, jednak na co dzień królują kombinacje dresów, getrów, butów Emu czy oversize’owych bluz. Pamiętam, że kiedy byłam w højskole na Jutlandii, niektórzy Duńczycy przychodzili na zajęcia w piżamach (!) i nikt nie widział w tym nic gorszącego.

  1. Wysokiej jakości jedzenie

Dostęp do wysokiej jakości produktów spożywczych jest w Danii wyjątkowo łatwy. Kraj, chodź niewielki, jest w dużej mierze rolniczy, a w całym kraju funkcjonuje wiele gospodarstw rolnych. Giganci pokroju Lurpaka czy Arli eksportują swoje produkty za granicę, jednak nie brakuje rodzinnych biznesów i lokalnych kooperatyw, zaopatrujących lokalny rynek. Duńskie produkty opatrzone naklejką „økologist” systematycznie trafiają na sklepowe półki. Na dodatek Duńczycy to prawdziwi konsumenccy patrioci i nie tylko chętnie kupują rodzime wyroby, ale też nie oszczędzają na towarach wysokiej jakości.

Frokost
Frokost w popularnej kopenhaskiej restauracji The Union Kitchen. W menu zróżnicowane dania z produktów najwyższej jakości.
  1. Wszystko dla dzieci

Dania to zdecydowanie kraj prorodzinny o czym świadczy prowadzona przez dekady polityka społeczna. Już na poziomie opieki prenatalnej, przyszłe matki mogą liczyć na bezpłatne wsparcie państwowej służby zdrowia. Żłobki i przedszkola są silnie subsydiowane, co zdejmuje z barków rodziców dużą część kosztów. W przestrzeni publicznej nie brakuje placów zabaw, a aktywizowanie dzieci stanowi istotny punkt programów wielu gmin. Nie bez znaczenia jest tu również duński sposób wychowania dzieci, oparty na włączaniu najmłodszych w życie codzienne, dawanie dzieciom przestrzeni do samorozwoju oraz odkrywania świata. Czasem żałuję wręcz, że nie wychowałam się w Danii i zastanawiam się, jak ukształtowałoby mnie dzieciństwo spędzone np. na Bornholmie.

Zachęcam Was do dopisania punktów 11, 12, 13 i kolejnych, bo zalet życia w Danii jest z pewnością więcej niż 10!

2 thoughts on “10 rzeczy, które ułatwiają życie w Danii

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *